PlayStation 1

Jak ryzyko Sony związane z płytą CD uczyniło PS1 konsolą kolekcjonerską

Zapytaj kogoś, kto miał PlayStation z okresu premiery, dlaczego stało ono do góry nogami na dywanie, a otrzymasz ten sam zawstydzony uśmiech. Napęd optyczny we wczesnych egzemplarzach zużywał się z czasem, a odwrócenie konsoli było ludowym remedium, które zapobiegało przycinaniu się przerywników filmowych. Ten rytuał wiele mówi o tej maszynie: sprzęt dla mas, mocno eksploatowany, kochany na śmierć – i właśnie dlatego naprawdę czyste egzemplarze są trudniejsze do znalezienia, niż sugerowałaby ogromna baza zainstalowanych PlayStation.

Rozwód, który wprowadził płyty CD do salonu

PlayStation istnieje, ponieważ Nintendo publicznie wystawiło Sony. Obie firmy opracowywały dodatki CD do Super Nintendo, a na CES w 1991 Nintendo nagle ogłosiło partnerstwo z Philips. Ken Kutaragi poprowadził porzucony projekt dalej jako samodzielną konsolę i Sony wprowadziło ją na rynek w Japonii w grudniu 1994. Cenę na Amerykę Północną ogłoszono na E3 1995 jednym słowem od Steve'a Race'a z Sony – „299” – podcinając cenę Segi Saturn o sto dolarów.

Płyta CD była całym argumentem. Dysk mieścił około 650 MB w czasie, gdy kartridże Nintendo 64 później osiągały maksymalnie 64 MB, a płyty były dramatycznie tańsze i szybsze w tłoczeniu. Wydawcy mogli podejmować kreatywne ryzyko i dodrukowywać hity w dniach zamiast miesiącach. Squaresoft – perła RPG w koronie Nintendo – przeszło na drugą stronę, a Final Fantasy VII pojawiło się w 1997 roku rozłożone na trzy płyty. Konsole już nigdy nie wróciły do poprzedniego stanu.

Dlaczego RPG trzymają każdą poważną półkę PS1

Final Fantasy VII otworzyło drzwi, ale kolekcjonowanie PS1 naprawdę opiera się na tym, co przyszło potem: dwu-płytowy epos Xenogears, Suikoden II od Konami, Valkyrie Profile od tri-Ace i Chrono Cross na końcu generacji. Dodaj Castlevania: Symphony of the Night – niekoniecznie RPG, ale mieszczące się na tej samej półce – i masz kręgosłup hobby.

Różnice regionalne zaostrzają poszukiwania. Ani Xenogears, ani Chrono Cross nie ukazały się w regionie PAL, a Suikoden II jest słynnie rzadkie w europejskim wydaniu, więc kolekcjonerzy PAL albo importują kopie NTSC-U, albo płacą dużo, żeby zachować zgodność regionalną.

Głębia sięga dalej niż RPG. Wydane przez Psygnosis Wipeout 2097, opakowane grafiką The Designers Republic, wciąż wygląda jak transmisja z przyszłości, a oryginalne Tomb Raider z 1996 od Core Design to ten rodzaj czarnego-labelowego klasyka PAL, którego potrzebuje każda kolekcja.

Od SCPH-1000 do PSone w sześć lat

Ludzie interesujący się sprzętem śledzą tę konsolę po numerze modelu. Jednostka startowa w Japonii, SCPH-1000, jest jedynym modelem z wyjściem S-Video. Wczesna amerykańska SCPH-1001 zachowała dedykowane gniazda RCA i ma wokół siebie prawdziwy kult audiofilski – jej wewnętrzny DAC ma reputację jednego z najlepszych tanich front-endów CD ukrytych kiedykolwiek w konsoli do gier.

Każda kolejna rewizja usuwała coś: gniazda RCA zniknęły w połowie generacji, a równoległy port I/O ukochany przez właścicieli cartridge'y z kodami został usunięty już w serii SCPH-9000. W 2000 Sony skurczyło wszystko do PSone, zaokrąglonego, małego redesignu z opcjonalnym klipsowym ekranem LCD. Po drodze kontroler dostał analogi: DualShock stał się standardowym padem dołączanym do zestawu, a Ape Escape w 1999 było pierwszą grą, która po prostu go wymagała. Grailem najwyżej w postaci czarnego Net Yaroze, hobbystycznej jednostki deweloperskiej Sony.

Pułapki stanu, które zmieniają „kompletne” w „prawie”

Gry na PS1 wysyłano w zwykłych plastikowych pudełkach typu jewel case, co jest i błogosławieństwem, i przekleństwem. Pęknięte zawiasy i połamanie zatrzasków tacki są niemal uniwersalne, a zamiana obudowy jest dopuszczalna – przezroczysty plastik nie jest materiałem oryginalnym. Wkładka tylna jest. Ten drukowany tył pod tacką z nośnikiem zawiera tekst na grzbiecie i to element, który najczęściej ginie na zawsze, bo osoby wymieniające pudełka wyrzucają go wraz z uszkodzoną obudową.

  • Czarny label kontra dodruki: oryginalne tłoczenia przewyższają wydania Greatest Hits (z zielonym obrzeżem, Ameryka Północna), Platinum (PAL) i „the Best” (Japonia). Ta sama gra, różny poziom kolekcjonerski – sprawdź samą płytę, nie tylko pudełko.
  • Instrukcje: kompletna wersja bez instrukcji to nie komplet. Instrukcje PAL często były wielojęzyczne i specyficzne dla regionu, więc zamiennik z innego terytorium nadal jest niezgodny.
  • Płyty demonstracyjne i karty rejestracyjne: niektóre tytuły liczą się jako kompletne tylko ze swoimi dodatkami. Tobal No. 1 od Squaresoft wyszedł z dołączonym grywalnym demem Final Fantasy VII – dziś to demo często jest powodem, dla którego gra w ogóle się sprzedaje.
  • Małżeństwa płyta–pudełko: płytka Platinum spoczywająca w pudełku black-label to dwie niekompletne gry udające jedną. Sprawdź, czy numery seryjne zgadzają się na płycie, wkładce i instrukcji.

I zawsze pytaj o spód. Płyty PS1 są słynnie czarne od spodu, co sprawia, że lekkie zarysowania łatwo przeoczyć na zwykłych zdjęciach – poproś o zdjęcie przy bezpośrednim oświetleniu przed zakupem na ślepo.

Oto wniosek: PSone to ładniejszy przedmiot, ale konsolą, którą warto mieć, jest wczesny egzemplarz z gniazdami RCA z tyłu – a kopie, które warto kupić, to te wyglądające nudno black-label z nienaruszonymi wkładkami tylnymi. Komplet przewyższa błyskotkę, za każdym razem. Czy naprawdę sprawdziłeś swoje dziecięce egzemplarze pod kątem wkładek tylnych, czy boisz się, co znajdziesz?