





To były dwie figurki, których nie kupiłem i odrzuciłem, gdy były wydane razem z TLJ. Potem nadszedł wydanie Solo i znów je odrzucałem. Aż do momentu, gdy obejrzałem recenzję wideo Luke’a i zrozumiałem, że pod płaszczem kryje się całkiem niezła figurka; od razu po tym wyszedłem ją kupić i nie byłem zawiedziony. Jeśli chodzi o Chewiego, bardzo podobała mi się wersja z Solo, ale nadal odrzucałem go, aż postanowiłem zaryzykować i byłem naprawdę imponowany. Dwie zaskakująco solidne dodatki do kolekcji!