
Miałem prawie 24 godziny na przetrawienie The Rise of Skywalker. Nie podobał mi się The Last Jedi i byłem dość nerwowy przed wczorajszą premierą. Muszę obejrzeć TROS jeszcze kilka razy, ale prawie czułem się, jakby był to bezpośredni sequel The Force Awakens. Myślę, że JJ Abrams zrobił, co mógł, by naprawić i skorygować trylogię, i mimo kilku drobnych uwag, cieszyłem się tym ostatnim filmem. Istnieje jedna scena, którą szczególnie lubiłem i która jest policzkiem dla Riama Johnsona i TLJ. Nie będę spoilował, ale jeśli widziałeś TROS, wiesz, o czym mówię.