
„Raze” to zaskakująco gwałtowny dramat akcji z kilkoma niezwykle brutalnymi scenami walki oraz sporym naciskiem na krew i krwawienie. Historia ma kilka mocnych momentów, a ja naprawdę ceniłem silną rolę pierwszoplanową Zoe Bell, ale ogólna fabuła mogłaby mieć więcej treści. Nie nazwałbym „Raze” przyjemnym filmem ze względu na jego mroczną i surową naturę, ale jeśli szukasz szybkich 80 minut brutalnych pojedynków, ten bijatyka może ci odpowiadać 😊