
część 14; „Exit Wounds” była wielkim powrotem Seagala w 2001 roku i przez chwilę wyglądało na to, że wrócił do swojej świetności. To bardzo przyjemny film akcji z kilkoma fajnymi sekwencjami i głupią, szybko pędzącą fabułą. Fabuła nie ma zbyt dużego sensu, szczerze mówiąc, ale kto by się przejmował? Szkoda, że kariera Seagala naprawdę zaczęła spadać po tym filmie... 😊