
Dziś wieczorem ponownie obejrzałem "End of the Line". To trochę ukryty horrorowy skarb, o którym się nie mówi zbyt często. Owszem, niektóre aktorstwo i dialogi są trochę nierówne, ale ten film potrafi być naprawdę mroczny i okrutny w niektórych momentach. Nie nazwę go wyjątkowo oryginalnym filmem, ale na pewno ma znacznie więcej odwagi niż mnóstwo innych niskobudżetowych horrorów. Bardzo podobało mi się również zakończenie. Daj mu szansę! 😊