
Dziś ponownie obejrzałem ”Ultraviolet”. Szybkie tempo, akcja science fiction z dziwnym i kolorowym stylem wizualnym. Czasami czuję, że jestem jedyną osobą na ziemi, która nie całkiem nienawidzi tego dziwnego, małego filmu. Ma bardzo ponurą fabułę i czasem wydaje się bardziej jak koncepcja artystyczna nadchodzącego projektu niż faktyczny film... Jednak z jakiegoś powodu obejrzałem ten film kilka razy i za każdym razem podoba mi się chłodna akcja i przypadkowa dziwność, którą serwuje. Nie jest świetny, ale zdecydowanie stanowi mój winny, przyjemny nawyk 😊