
Dziś wieczorem ponownie obejrzałem ”The Void”. Ten niezwykle przyjemny indie horror film to fantastyczny ukłon w stronę klasyków grozy z dawnych lat, takich jak ”The Thing”, ”Hellraiser” i ”Night of the Living Dead”, ale z własnym, osobistym twistem. To jego przede wszystkim dynamicznie tempo, dobrze wyreżyserowane i wizualnie stylowe doświadczenie, które prawdopodobnie stanie się nowoczesnym kultowym klasykiem. Zdecydowanie w mojej top 10 ulubionych filmów grozy z ostatniej dekady!😊