
Właśnie skończyłem oglądać "Suck". Dziwne i dziwaczne muzyczne horror-komedia. Historia przepełniona jest dobrą parodią wampirzych i rock’n’rollowych frazesów, a niektóre żarty są naprawdę cholernie zabawne. Niestety fabuła jest dość słaba, a pod koniec film zaczyna przypominać zbiór losowych scen, które ze sobą niezbyt dobrze współgrają. Podobały mi się występy gości, Henry Rollins, Moby i Alice Cooper, ale brak spójnej narracji mi przeszkadzał. "Suck" prawdopodobnie jest jednym z tych filmów, które najprawdopodobniej spodoba się obejrzeć z członkami zespołu przy kilku zimnych piwach😊