
Dziś wieczorem obejrzałem "Straight Into Darkness". Z jakiegoś powodu film ten był promowany jako wojenny/ horrorowy (przynajmniej u mnie) – ale to w żaden sposób nieprawda. To przeciętne, niskobudżetowe kino wojenne/akcji-drama i chociaż zawiera dość drastyczne obrazy oraz kilka bardzo lekkich elementów nadnaturalnych, nie da się go sklasyfikować jako horror. Jako film wojenny nie jest zbyt dobry, ale też nie całkiem okropny. Fabuła ma potencjał i kilka dobrych scen, ale cały obraz wydaje się bardzo niespójny i pospieszony. Odpuśćcie sobie ten tytuł 😊