
Dziś ponownie obejrzałem "The Phantom". Mam do tego mid 90's adaptację komiksową ogromny sentyment. Jest kiczowata jak cholera, ale też bardzo zabawna i przyjemna w oglądaniu. Ma bardzo podobny styl i klimat do starych klasycznych filmów przygodowych z lat 50. i 60., i nie traktuje siebie zbyt poważnie. Tu także pokazane są piękne miejsca, a Billy Zane robi całkiem niezłą robotę w tytułowej roli. Zdecydowanie nie dla każdego, ale dla mnie to 90 minut lekkiej rozrywki, do której lubię wracać regularnie 😊