
Dziś wieczorem oglądałem „The Tommyknockers”. Interesujące, ale niedopracowane adaptacja Stephena Kinga. To oryginalnie była emitowana jako trzygodzinny miniserial, ale obejrzałem wersję na nośniku domowym, która jest około godzinę krótsza. Nigdy nie widziałem oryginalnego miniserialu, ale wersja na nośniku domowym wydaje się nieco chaotyczna, a fabuła nigdy nie dochodzi do napięcia, do którego dąży. Ma swoje momenty, ale zakończenie jest dość zapomniane. Powinienem zdobyć miniserial i obejrzeć go dla porównania 😊