
Dzisiaj wieczorem obejrzałem "Cabin Fever: Patient Zero". Trzeci film z serii podchodzi do tematu nieco poważniej i zaskakująco nie jest nawet w połowie tak zły, jak się spodziewałem. Choć nie wnosi nic drastycznie nowego, film trzyma się całkiem dobrze i ma całkiem solidną fabułę z umiarkowanym napięciem i krwią. Urok na końcu znika, ale ogólnie podobał mi się "Cabin Fever: Patient Zero" i jeśli podobały Ci się poprzednie dwa filmy, powinieneś dać także temu szansę 😊