
Właśnie obejrzałem "Slaughterhouse Rock". To dość dziwny horror-thriller z 1988 roku. Wydaje się być dziwną mieszanką wielu innych filmów grozy z lat 80., ale nie udaje mu się naprawdę wywrzeć wpływu. W historii są chwile dość przyjemne, ale ogólnie wszystko wydaje się bardzo pospiesznie zmontowane i dziwnie wyważone. Nie jest to świetny film, ale warto obejrzeć dla miłośników grozy z lat 80., samą nostalgią 😊