
Dzisiaj ponownie obejrzałem „Cutthroat Island”. Pomimo reputacji jednego z największych filmowych fiasków wszech czasów, zawsze lubiłem ponownie zanurzać się w tę szybka akcję przygodową. Ma wszystkie elementy klasycznej opowieści pirackiej i choć fabuła przebija przez większość stereotypów gatunku, ten film naprawdę błyszczy dużymi scenami akcji, imponującą scenografią i pięknymi lokalizacjami. Gdybym miał wybierać między „Cutthroat Island” a jednym z ostatnich dwóch filmów z serii „Pirates of the Caribbean”, wybrałbym „Cutthroat Island” każdy dzień tygodnia. Zabawa i niedoceniany film przygodowy 😊