
Dziś wieczorem obejrzałem "Turbo Kid". To absolutnie wspaniała komedia science fiction/action i prawdziwie list miłosny do filmów B z lat osiemdziesiątych. Pomimo nieco zapomnianej fabuły "Turbo Kid" dostarcza solidne 90 minut rozrywki z zabawnymi scenami akcji, humorem i ogromem krwi i makabry. Świetna rzecz!😊