
Dziś wieczorem obejrzałem „San Andreas”. Minęło trochę czasu, odkąd ostatnio zobaczyłem film katastroficzny z dużym budżetem, i cieszę się, że „San Adreas” naprawdę dostarczył wszystkiego, czego chciałem. Nie przeszkadzały mi nawet klisze czy brak oryginalności, bo skupiłem się na dobrej zabawie 😊