
Drugi film wieczoru to "Escape From Tomorrow". Naprawdę dziwny, niskobudżetowy indie horror mystery. W filmie czai się coś bardzo w stylu Davida Lyncha, ale nie udało mi się do końca wejść w nastrój, do którego dążył. Warty obejrzenia, jeśli nie masz nic przeciwko lekkiemu zagubieniu. Fajny fakt o tym filmie: w rzeczywistości większość zdjęć zrobiono zarówno w Disneyland, jak i Disney World, bez pozwolenia 😊