
Dziś wieczorem obejrzałem „The Mummy”. Chociaż nie jest moim ulubionym filmem z uniwersalnej serii potworów, to zdecydowanie prawdziwy klasyk grozy. Występ Borisa Karloffa bez wątpienia jest największą atrakcją filmu i wnosi tę ogromną energię do każdej sceny, w której się pojawia. Nie mogę powiedzieć, że ten film przeraża współczesnych widzów, ale warto go obejrzeć sam ze względu na status ważnego punktu odniesienia w historii kina grozy 😊