
Dzisiaj wieczorem obejrzałem "Force of Execution". Przeciętne B-akcja. Fani Stevena Seagala pewnie wiedzą, że jego rola w filmie jest dość mała, a prawdziwą gwiazdą jest australijski aktor Bren Foster, który nawet nie figuruje na okładce DVD! 😄 Foster to zdecydowanie najlepsza rzecz w całym filmie, ze swoimi odjechanymi kopnięciami w obrocie 😊