
Gigantyczne, podziemne węże, to gra Tremors. Trzy z nich, żeby użyć liczby całej. Ślepe i głodne, przerażające stworzenia są wrażliwe na drgania, poruszają się niezwykle szybko, atakują od dołu i polują na wszystko, czym mogą oplątać językami. Najnowszy obiad węży? Małe miasteczko w Nevadzie o nazwie Perfection (jakże na ten sens). Gdy ciała zaczynają piętrzyć się (albo zaginać się w ziemię, jak to bywa), pracujący na czarno, złotouści Jack-of-all-trades Valentine McKee (Kevin Bacon) i Earl Basset (Fred Ward), student i sejsmolog Rhonda LeBeck (Finn Carter), paranoiczni survivalowcy Burt (Michael Gross) i Heather Gummer (Reba McEntire), właściciel sklepu ogólnego Walter Chang (Victor Wong) i pół tuzinu innych ruszają na wzgórza. Dosłownie. Ale gdy węże odcinają im drogę ucieczki, przerażeni mieszkańcy muszą wymyślić, jak zabić potwory, zanim trafią na ich jadłospis. A bez żadnych konwencjonalnych środków przetrwania — po tym jak wąż wyłazi przez jego seemingly impenetrable bunker, zirytowany Burt rzuca: „jedzenie na pięć lat, tysiąc galonów paliwa, filtracja powietrza, filtracja wody, licznik Geigera. Schronienie bombowe! Pod ziemią, potworne potwory.” — to albo zgon albo życie dla Perfection.