
Jak sprzedać dużą kolekcję gier, nie żałując tego
Wielka kolekcja zawsze ma swój sleeper. Może to być czarne wydanie PS1 RPG między dwoma egzemplarzami FIFA, albo jedna kartridż do Game Boy Advance, która w jakiś sposób wciąż ma pudełko i instrukcję. Zanim wystawisz cokolwiek na sprzedaż, znajdź to – bo najgorszy sposób na sprzedaż dużej kolekcji to wrzucenie wszystkiego do jednego ogłoszenia zatytułowanego „retro games job lot” i liczenie na szczęście.
Najpierw inwentaryzacja, inaczej oddasz najlepszą grę obcej osobie
Opróżnij stół i rozłóż wszystko. Potem zrób prosty arkusz: tytuł, platforma, region (PAL, NTSC-U lub NTSC-J), kompletność i uczciwe uwagi o stanie. Przez pierwsze dwadzieścia minut wydaje się to nudne, a potem zamienia się w archeologię.
Szukasz tych wyróżniających się pozycji, które zasługują na własne ogłoszenie:
- Oryginalne wydania z czarną etykietą – pierwsze tłoczenie gry zwykle przewyższa jej budżetowe wznowienia PAL Platinum lub NTSC Greatest Hits, czasem znacznie.
- Kompletne w pudełku gry przenośne – większość kartridży GBA przetrwała, ale ich pudełka i instrukcje przeważnie nie, więc egzemplarze CIB mają o wiele wyższą wartość niż luzem.
- Wydania z końca cyklu życia konsoli – gry wydane po premierze następcy konsoli zwykle miały krótkie nakłady i są cicho rzadkie.
- Cokolwiek zaplombowane, każda edycja limitowana i japońskie importy ze spine card wciąż wsuniętym w pudełko.
Jedna uwaga podczas sortowania: popularne kartridże GBA – przede wszystkim gry Pokémon – to jedne z najbardziej podrabianych kartridży w historii. Jeśli etykieta, obudowa lub waga kartridża wydaje się podejrzana, napisz o tym w ogłoszeniu lub w ogóle go pomiń.
Pojedyncze przedmioty, zestawy tematyczne czy jedna wielka paczka – wybierz poziom wysiłku
Sprzedaż wszystkiego pojedynczo maksymalizuje łączny przychód, ale każde ogłoszenie kosztuje cię zdjęcia, opis, opakowanie i wycieczkę do punktu nadania. Zrób to dla trzystu gier i przypadkowo sobie doskwierasz pracą na pół etatu.
Zestawy tematyczne to złoty środek dla środka twojej kolekcji. Grupuj według serii lub platformy – stos gier Crash Bandicoot na PS1, albo seria kartridży GBA z licencją Disneya – i nagle sprzedajesz fanowi, który kompletuję kolekcję, zamiast łowcy okazji przeglądającego job loty. Fani płacą więcej, mniej narzekają i zostawiają lepsze opinie.
Jedna mega-paczka jest dla tych, którym bardziej zależy na wolnym pokoju niż na ostatniej złotówce. To najszybsze wyjście i najniższy łączny przychód. Zasadnicza reguła: wyróżniające się egzemplarze idą solo, solidne środki trafiają do zestawów tematycznych, a shovelware – roczniki sportowe, tie-iny filmowe – lądują w jednej uczciwej paczce w cenie mającej się sprzedać.
Fotografuj grzbiety, nie klimat
Zdjęcie zestawu ma dokładnie jedno zadanie: każdy grzbiet musi być czytelny. Układaj gry w rzędy po osiem do dziesięciu, fotografuj prosto w świetle dziennym lub rozproszonym i sprawdź zdjęcie przy pełnym powiększeniu przed publikacją. Jeśli kupujący nie może odczytać tytułu, ta gra nie istnieje – i nie zapłaci za nią.
Następnie i tak wpisz pełną listę tytułów do opisu. Zdjęcia nie są przeszukiwalne; tekst jest. Kupujący szukający jednej konkretnej gry znajdzie twój zestaw przez tę listę, i to właśnie ta jedna gra często jest powodem, dla którego kupują całość.
Pierwsze wymień wady, nie chowaj ich w czwartej akapicie. Naklejki ex-rental, przeszlifowane płyty, popękane pudełka, instrukcja z plamą po kawie – zaznacz to wszystko na początku. Na rynku, gdzie opinie ciągną się za tobą, rozczarowany kupujący kosztuje znacznie więcej niż szczere zdanie.
Pudełko z grami jest cięższe niż myślisz
Gry są gęste. Skromne kartony z zapakowanymi grami PS2 ważą jak pudełko z książkami, a ceny kurierów skaczą ostro po przekroczeniu progu wagowego. Zważ spakowane pudełko przed ustawieniem ceny za wysyłkę, nie po tym jak ktoś je kupił.
- Podwójnie zapakuj duże zestawy lub użyj naprawdę wytrzymałego kartonu – pudełka w stylu DVD pękają przy przesuwaniu, więc wypełnij każdą pustkę.
- Owijaj wyróżniające się przedmioty oddzielnie; jeden luźny róg w transporcie zamienia perfekcyjny grzbiet w zagięty.
- Włóż luźne kartridże do woreczków, żeby etykiety nie trzeć o siebie przez trzy dni w furgonie.
- Zawsze wysyłaj z numerem śledzenia i ubezpiecz wszystko, za co zakrzywisz się przy zwrocie.
Oto paradoks sprzedaży kolekcji: osoba, która poświęci wieczór na sortowanie, fotografowanie i dzielenie sterty, zarobi znacząco więcej niż osoba, która przegarnie wszystko w popołudnie – a kosztuje to tylko jeden wieczór. To powiedziawszy, nie ma wstydu w mega-paczce, jeśli prawdziwym celem jest opróżnienie garażu. Upewnij się tylko, którą grę w niej zostawiasz. Jaki był najlepszy sleeper, jaki kiedykolwiek wyciągnąłeś z czyjegoś job lotu – i czy uważasz, że sprzedawca o tym wiedział?


