Sega Dreamcast

Sega Dreamcast – konsola, która umarła za wcześnie

9 września 1999. Sega spędziła dzień intonując „9/9/99” niczym marketingową inkantację, i tym razem szum był zasłużony. Dreamcast wylądował w Ameryce Północnej z lineupem startowym, który rzeczywiście miał znaczenie, 128-bitowym procesorem Hitachi SH-4 i wbudowanym modemem 56k, którego nikt inny nie odważył się dołączyć. Była to pierwsza konsola szóstej generacji i wyprzedziła PlayStation 2 na rynku o ponad rok.

A potem zniknęła. Sega wyłączyła produkcję sprzętu na początku 2001 roku, ledwie 18 miesięcy po wejściu konsoli na rynek zachodni. Ten krótki, błyskotliwy płomień to dokładnie powód, dla którego kolekcjonerzy wciąż się nią obsesyjnie interesują.

Dlaczego Dreamcast przewyższał oczekiwania

Sega spaliła wiele kredytu zaufania do 1999 roku. 32X był katastrofą, Saturn został źle zarządzany i pochowany za wcześnie, a detaliści byli nieufni. Więc Dreamcast musiał być dobry, i był. Układ graficzny PowerVR2 serwował czyste, arcade’owe wizuale, które naprawdę zawstydzały starzejące się PlayStation i N64.

Sprzęt miał też osobowość. VMU – ta mała karta pamięci z własnym ekranem LCD wsuwana w kontroler – pozwalała grać w mini-gry i zerkać na statystyki w trakcie meczu. Było to gadżeciarskie i wspaniałe, rodzaj pomysłu, który firma wypuszcza, kiedy nie ma nic do stracenia.

Potem było SegaNet. Gry sieciowe na konsolach istniały wcześniej, ale Dreamcast uczynił je realnymi w salonach. Phantasy Star Online w 2000 roku było pierwszym razem, gdy wielu konsolowych graczy wymieniało łupy z obcym z drugiego końca świata.

Trzy gry, które go definiują

Wiele gier na Dreamcasta jest dobrych. Kilka z nich to powód, dla którego o tej maszynie mówi się szeptem jak o zaginionym świętym.

  • Soulcalibur (1999) – bijatyka z broniami od Namco nie tylko została przeniesiona na Dreamcasta, wyglądała lepiej niż oryginał arcade. Pozostaje jedną z wielkich gier startowych w historii konsol.
  • Shenmue (1999/2000) – rozległa, absurdalnie kosztowna przygoda zemsty Yu Suzukiego. Pełne cykle dzień-noc, NPC z harmonogramami, prowadzenie wózka widłowego. W połowie symulator detektywa, w połowie budżetowy koszmar na jawie, i ogromnie wpływowy dla wszystkiego, od Yakuzy po współczesne otwarte światy.
  • Jet Set Radio (2000) – cel-shading zanim cel-shading stał się trendem, z soundtrackiem, który wciąż kopie. To estetyczny manifest konsoli zamknięty w jednej grze.

Lista zaszczytnych wyróżnień jest długa: Crazy Taxi, Power Stone, Skies of Arcadia i kryminalnie niedocenione Rez. Dla systemu, który żył 18 miesięcy, ten współczynnik sukcesów jest absurdalny.

Argument, który nigdy nie umiera

Zapytaj salę entuzjastów Dreamcasta, co go zabiło, i uchyl się. Popularna narracja obarcza winą piractwo – format GD-ROM został szeroko złamany, a nagrywalne kopie działały na niezmodyfikowanych konsolach dzięki exploitowi MIL-CD. Bez potrzeby modchipa. To niewątpliwie odciągnęło przychody ze sprzedaży oprogramowania.

Ale trudniejsza prawda jest taka, że Sega była już finansowo zrujnowana, zanim Dreamcast trafił na rynek, a nadciągający cień PlayStation 2 – z odtwarzaniem DVD i wojennym budżetem marketingowym Sony – odstraszył deweloperów zewnętrznych. EA nigdy nie wydało ani jednej gry na Dreamcasta, co dla zachodniej publiczności głodnej sportów było cichym wyrokiem śmierci. Czy piractwo było przyczyną, czy tylko ostatecznym pchnięciem, to debata, która przeżyje nas wszystkich.

Gdzie stoi na rynku kolekcjonerskim

Przez lata Dreamcast był przystępnym wejściem do szóstej generacji. To się zmieniło. Luzem sprzedawane konsole wciąż są rozsądne cenowo, ale tytuły z aureolą systematycznie drożeją, a zapłombowane lub kompletne w pudełku egzemplarze pożądanych gier kosztują już poważne pieniądze.

Kilka rzeczy, o których warto wiedzieć przed zakupem:

  • Uważaj na napęd płyt. Zespoły optyczne GD-ROM zużywają się i są najczęstszym punktem awarii. Konsola, która uruchamia menu, ale dławi się przy grach, zwykle ma umierającą diodę laserową.
  • Region ma znaczenie. Gry są zablokowane regionalnie, choć konsola odczyta płytę dowolnego regionu, jeśli użyjesz metody swap boot lub loadera homebrew. Wersje PAL niektórych tytułów działają z czarnymi pasami i wolniejszymi klatkami na sekundę – kopie NTSC-J i NTSC-U są zazwyczaj preferowane.
  • Rzadsze rzeczy. Późne wydania PAL i niskonakładowe RPG-i jak Skies of Arcadia oraz zachodnia wersja Shenmue II (której Dreamcast w ogóle pominął w USA) to te, które naprawdę nadszarpną portfel.

Scena modyfikacji też utrzymuje maszynę przy życiu. GDEMU i MODE – emulatory napędu optycznego – pozwalają uruchamiać wszystko z karty SD, co oszczędza te delikatne lasery – kompromis dla purystów, ale praktyczny, jeśli naprawdę chcesz grać.

Dreamcast to rzadka konsola, której reputacja rosła po śmierci. Przegrała wojnę, sprzedała ułamek tego, co PS2, a mimo to prawie każdy, kto ją miał, opowiada o niej jak o pierwszej miłości. Może to prawdziwa lekcja: czasami maszyna, która najbardziej się odważyła i przegrała, to ta, której ludzie nigdy nie przestają tęsknić. Jaka jest gra na Dreamcasta, za którą zapłaciłbyś głupie pieniądze, żeby mieć ją znowu zapakowaną?