
PS2 przestało być zbyt powszechne, by je kolekcjonować
Gdzieś teraz pierwsze wydanie Resident Evil Outbreak File #2 siedzi w ocenionej akrylowej kapsule jak dzieło sztuki. Jeszcze niedawno to zdanie brzmiałoby jak żart. PlayStation 2 było konsolą, której nie dało się oddać – wypełniaczem skrzyń, stałym bywalcem sklepów charytatywnych, platformą z za wieloma egzemplarzami wszystkiego. Jeśli twoje przeczucie wciąż mówi „gry na PS2 są bezwartościowe”, właśnie zidentyfikowałeś, dlaczego ten rynek się porusza: większość ludzi jeszcze tego nie zauważyła.
Najlepiej sprzedająca się konsola w historii kończy się pod względem kompletnych egzemplarzy
Oto brudny sekret szóstej generacji: płyty przetrwały, ale kompletność nie. Plastikowe pudełko na DVD sprzyjało niedbalstwu w sposób, w jaki kartonowe pudełko SNES nigdy by nie zrobiło – nikt nie myślał, że cokolwiek zachowuje. Instrukcje wylądowały w schowkach samochodowych, wkładki poszły do kosza, a same płyty spędziły dekadę luzem w portfelach na płyty CD.
Rynek cicho rozdzielił się więc na dwa. Porysowana luźna płyta praktycznie czegokolwiek to ciągle drobne, i prawdopodobnie tak zawsze będzie. Black-label pierwsze wydanie z nieoznakowaną instrukcją, wszystkimi wkładkami i czystym hubem to zupełnie inny przedmiot – i dystans między nimi się powiększa, ponieważ jedna podaż jest nieskończona, a druga kurczy się z każdym rokiem.
Kolekcjonerzy z regionu PAL mają dodatkowy czynnik: budżetową serię Platinum. Te wznowienia istnieją w ogromnych ilościach i kotwiczą ceny każdego tytułu, który obejmują, przez co oryginalne czarne wydanie jest wersją, którą naprawdę się goni.
Zegar nostalgii zawsze tyka zgodnie z planem
Rynki kolekcjonerskie działają z około dwudziestoletnim opóźnieniem. Stało się tak z NES, potem SNES, potem PS1 i N64: dzieci, które rozpakowały konsolę, osiągają szczyt dochodów rozporządzalnych dwie dekady później i zaczynają odkupować swoje dzieciństwo. Dzieciaki, które dostały PS2 między 2000 a 2004 rokiem, to teraz dokładnie ci ludzie.
Absurdalnie długie życie PS2 dokłada tu dodatkowy skręt. Sony kontynuowało produkcję sprzętu głęboko w latach 2010., ale nakłady na gry skurczyły się, gdy pojawiły się PS3 i Xbox 360. Kiedy Persona 4 wyszła w 2008 roku, większość świata już odeszła dalej – więc późna biblioteka miała małe nakłady w chwili, gdy jej przyszli fani wciąż byli nastolatkami bez pieniędzy. Mała podaż wtedy, dorosły popyt teraz. O to właśnie chodzi.
Kąty biblioteki, o które kolekcjonerzy naprawdę walczą
Biblioteka PS2 liczy tysiące tytułów, ale pogoń koncentruje się w kilku żyłach:
- Survival horror. Silent Hill 2 i 3, Haunting Ground od Capcom, gry Fatal Frame (Project Zero, jeśli dorastałeś w regionie PAL), Rule of Rose od Punchline i Kuon od FromSoftware. Te ostatnie dwie miały słynnie małe nakłady, a kolekcjonerzy horrorów są najbardziej kompletystycznymi osobami w hobby.
- Późnookresowe i niszowe japońskie wydania. Shin Megami Tensei: Nocturne, Digital Devil Saga, Persona 3 FES i quadrilogia .hack – gdzie ostatni tom, .hack//Quarantine, jest zdecydowanie najtrudniejszy do znalezienia.
- Gry oparte na martwej infrastrukturze. Resident Evil Outbreak File #2 został zaprojektowany wokół kooperacji online, których oficjalne serwery dawno zniknęły. Kompletny lub oceniony egzemplarz to teraz jedyny sposób, by posiadać to, czym ta gra była.
- Tytuły zależne od peryferiów, które są kompletne tylko z peryferium. Luźna płyta Time Crisis 2 nie znaczy nic bez GunCon 2 – a GunCon potrzebuje telewizora CRT, by w ogóle działać, co zamienia w pełni grywalny zestaw w osobny, mały projekt kolekcjonerski.
- Wyjątki licencyjne. Większość gier powiązanych z filmami i serialami tkwi w koszu z promocjami na zawsze, ale The Simpsons: Hit & Run nigdy nie przestało być pożądane – to gra, o którą całe pokolenie nieustannie błaga w kwestii remastera.
Zauważ wzorzec: wszystko na tej liście jest późne, dziwne albo zależne od czegoś, co już nie istnieje. Tak wygląda niedobór na najlepiej sprzedającej się konsoli domowej w historii.
Dlaczego półka ze sportami pozostaje tania – i dlaczego to użyteczne
Każde FIFA, Madden i Pro Evolution Soccer były tłoczone w ogromnych ilościach i stały się przestarzałe dzięki własnemu sequelowi dwanaście miesięcy później. Nostalgia nie przywiązuje się do aktualizacji składu. Te gry zabezpieczą półki sklepów charytatywnych przez dekady i to w porządku – są grupą kontrolną. Udowadniają, że rynek PS2 nie rośnie dlatego, że konsola się zestarzała; rośnie dokładnie tam, gdzie nakładają się niedobór i prawdziwe uczucie sentymentu.
Prawdziwym wnioskiem jest samo okno możliwości. PS2 jest w połowie przejścia: wciąż na tyle tani, że cierpliwy kolekcjoner może zbudować porządną półkę z kompletnymi pudełkowymi horrorami lub Shin Megami Tensei bez zaciągania kolejnych kredytów, ale już nie tak tani, by czekanie było bezkosztowe. PS1 przeszło tę samą drogę wcześniej i nikt, kto zwlekał, nie miał przyjemności patrzeć na to. Więc oto pytanie warte dyskusji: którą z „bezwartościowych” gier na PS2 wszyscy jeszcze lekceważą – tę, która dziś wygląda jak shovelware, a za dziesięć lat zamienia się w ciche żale?


