Nintendo NES

Dlaczego kolekcjonowanie NES wciąż jest punktem odniesienia tego hobby

Weź szarą kartridż NES i trzymasz dokument założycielski kolekcjonowania gier. Zanim ktokolwiek zamknął zapakowane pudełko SNES w slabie albo spierał się o warianty długich pudełek PS1, właściciele NES już dyskutowali o obudowach na pięć śrub, pudełkach z zawieszką i czy etykieta Stadium Events nie wygląda przypadkiem zbyt błyszcząco. Nintendo Entertainment System nie tylko uratował rynek konsol po krachu z 1983 roku – przypadkowo wynalazł też to hobby.

Czarne pudełka, które stały się pierwszą listą kontrolną hobby

Kiedy NES trafił do Ameryki Północnej w 1985 roku, tytuły wydawane przez Nintendo ukazywały się w jednolitej szacie graficznej: grafika sprite na czarnym tle. Super Mario Bros., Duck Hunt, Excitebike, Kung Fu, Hogan's Alley, Gyromite – kolekcjonerzy nazywają je serią black box i wciąż pełnią rolę pierwotnej listy kontrolnej hobby: skończony, wizualnie spójny zestaw, w którym każda luka na półce od razu rzuca się w oczy.

To warianty czynią to uzależniającym. Najwcześniejsze pudełka mają wykrojony hangtab do ekspozycji na hakach sklepowych, a najwcześniejsze kartridże zamykały się za pomocą pięciu wpuszczanych śrub, zanim Nintendo przeszło na trzy śruby zabezpieczające i plastikowe zaczepy. Dopasowanie kartridża na pięć śrub do pudełka z zawieszką to wersja kolekcjonerska dopasowywania numerów w klasycznym samochodzie – i to dlatego dwie pozornie identyczne kopie Excitebike mogą mieć diametralnie różne ceny.

Licencjonowane, nielicencjonowane i wojna z układem blokującym

Nintendo kontrolowało swoją bibliotekę za pomocą układu blokującego 10NES, obwodu „uczenia się” znajdującego się zarówno w konsoli, jak i w każdym licencjonowanym kartridżu. Brak poprawnego „podania ręki”, brak uruchomienia. Wydawcy, którzy odrzucili warunki licencji Nintendo, obchodzili układ na różne sposoby – a ich obejścia stworzyły własne kategorie kolekcjonerskie.

  • Tengen wydawał gry w charakterystycznych czarnych obudowach i przez sąd spierał się z Nintendo o metodę obejścia układu – spór, który ostatecznie przegrał.
  • Color Dreams „ogłuszało” układ blokujący sztuczkami z napięciem i sprzedawało tytuły takie jak Secret Scout w kartridżach o baby-błękitnym kolorze, zanim firma przemianowała się na Wisdom Tree, wydawcę gier biblijnych.
  • Camerica wkładało gry Codemasters do złocistych obudów, które nie przypominają niczego innego na półce.

Żaden z tych tytułów nie nosi okrągłej pieczęci Official Nintendo Seal, a ich obudowy wyróżniają się z daleka. Licencjonowany kartridż Konami, jak Rollergames, i wydanie Color Dreams żyją w tej samej bibliotece, ale opowiadają zupełnie inne historie. Poważna półka NES zwykle chce obu rodzajów.

Złącze 72-pinowe, czyli dlaczego miga lampka zasilania

Każdy kupujący w końcu zdobywa znajomość sprzętu dzięki przedniemu loaderowi NES-001 i jego złączu 72-pinowemu. Konstrukcja przypominająca magnetowid zagina kartridż na styki, a te styki tracą sprężystość po latach używania. Kiedy połączenie zawodzi, układ blokujący resetuje konsolę mniej więcej raz na sekundę – to słynne miganie lampki zasilania.

Dmuchanie w kartridże nigdy niczego nie naprawiało; wilgoć prawdopodobnie pogarszała korozję. Co naprawdę działa, to czyszczenie styków izopropanolem, a następnie albo ponowne naciągnięcie styków oryginalnego złącza, albo montaż zamiennika. Tanie zamienniki często chwytają tak mocno, że ścierają krawędzie kartridży, dlatego puryści przywracają oryginalne części. Nintendo przyznało się do wad projektu w 1993 roku, wprowadzając model top-loading NES-101, który umieszcza kartridże bezpośrednio i całkowicie usuwa układ blokujący.

Pytaj więc o złącze przed zakupem jakiegokolwiek front-loadera. Sprzedawca, który wie, czy jest oryginalne, ponownie napięte czy wymienione, właśnie odpowiedział na połowę twoich pytań o to, jak urządzenie było używane.

Gdzie fałszerze zarabiają – i jak ich złapać

Teraz ta niewygodna część: żadna biblioteka nie nagradza fałszerstwa tak, jak ta. Kanoniczny przekręt to Stadium Events, rzadkość Bandai, której gra została wznowiona jako powszechne World Class Track Meet. Wydrukuj przekonującą etykietę, naklej ją na pospolity kartridż, a podróbka nawet zagra poprawnie. Takie zamiany etykiet to dokładnie powód, dla którego przeprowadza się kontrolę kartridży.

  • Otwórz go. Bit zabezpieczający 3,8 mm kosztuje grosze. Licencjonowane płyty noszą oznaczenia Nintendo i układ mask ROM; reprodukcje pokazują EPROMy lub nowoczesne płytki flash.
  • Przeczytaj etykietę. Reprodukcyjne etykiety są zbyt błyszczące i przesycone, z rozmytym rasterem atramentowym widocznym pod lupą.
  • Sprawdź wewnętrzną spójność. Obudowa na pięć śrub w późnym wydaniu albo wariant, który nigdy nie był wydany w twoim regionie, to sygnał, żeby odejść.
  • Oceń cały zestaw. Podrobione pudełka drukuje się na jasnym, nowoczesnym papierze. Autentyczna kopia CIB – to zapakowane Double Dragon II jest dobrym odniesieniem – powinna wykazywać spójne ślady starzenia na pudełku, instrukcji i kartridżu.

Kolekcjonerzy PAL mają dodatkowe narzędzie: sufiksy regionu drukowane na licencjonowanych etykietach i pudełkach, między innymi SCN dla Skandynawii. Kartridż, którego kod nie pasuje do deklarowanego pochodzenia, sam się zdradza.

Każdy instynkt, na którym opiera się to hobby – liczenie śrub, czytanie jakości druku, nieufność wobec podejrzanie czystej kopii – został najpierw wytrenowany na NES. Opanuj tę bibliotekę, a każda późniejsza konsola wyda się egzaminem z otwartej książki. Moim zdaniem: front-loader z uczciwie ponownie napiętym złączem bije na głowę idealny top-loader, bo kolekcjonowanie NES nigdy nie polegało na nieskazitelności – chodzi o proweniencję. Jaką pierwszą kontrolę przeprowadzasz, gdy szary kartridż trafia w twoje ręce?