Nintendo DS

Nintendo DS to ukryta biblioteka gier widoczna na pierwszy rzut oka

Na każdym targu jest pudełko na buty z luzem kartridży Nintendo DS sprzedawanych za grosze, a gdzieś w tym pudełku zwykle jest jeden kartridż wart więcej niż wszystko inne na stoisku. To jest DS w miniaturze: jedna z największych bibliotek przenośnych w historii, z naprawdę rzadkimi grami stojącymi ramię w ramię z tandetą – i prawie nic na etykiecie nie mówi, które są które.

Dlaczego największa biblioteka swojej ery jest też najmniej uporządkowana

DS był jednym z najlepiej sprzedających się systemów w historii, a wydawcy odpowiedzieli wysyłając dosłownie wszystko. Sama linia Imagine od Ubisoftu to mała góra identycznych różowych pudełek, a licencjonowane tie-iny przychodziły paletami. Ten napływ to powód, dla którego całą bibliotekę wciąż spisywano jako shovelware – i dokładnie dlatego dobre tytuły pozostają niedoszukane.

Wzorzec wart zapamiętania: im bliżej momentu przekazania pałeczki 3DS, tym mniejsze zwykle nakłady gier. Ghost Trick: Phantom Detective (Capcom, 2010), Solatorobo: Red the Hunter (CyberConnect2, 2011) i Pokémon Conquest (2012) wszystkie trafiły na rynek, gdy sklepy robiły miejsce na następcę. Regionalne dziwactwa zaostrzają polowanie jeszcze bardziej – Last Window: The Secret of Cape West od Cing (2010) w ogóle nie wyszło w Ameryce Północnej, co sprawia, że kopie PAL są prawdziwym celem. Nawet późne licencjonowane gry jak Dragon Ball Origins 2 (Game Republic, 2010) pojawiają się znacznie rzadziej, niż sugerowałaby nazwa franczyzy.

Poniżej tego znajduje się poziom śpiocha: osobliwości ze środka katalogu, jak Super Princess Peach i seria Mega Man Star Force – gry, które sprzedawały się przyzwoicie, a potem były graną do zniszczenia. Luzem kartridże są wszędzie; czyste, kompletne kopie to prawdziwe łowy.

Zawiasy pękają, obudowy rysują się: sprawdzanie wszystkich trzech modeli

Sprzęt DS nadal jest powszechny, więc niech to stan zrobi selekcję. Każdy model zawodzi na swój charakterystyczny sposób:

  • Original DS (NTR-001, 2004) – „phat” jest zbudowany jak cegła, ale jego srebrna obudowa mocno się rysuje, a zawias z czasem luzuje się. Sprawdź oba ekrany pod kątem martwych pikseli i potwierdź, że gniazdo Game Boy Advance na spodzie rzeczywiście czyta kartridże.
  • DS Lite (USG-001, 2006) – znany z problemów. Szukaj pęknięcia włosowatego w obudowie tuż przy zawiasie; zaczyna się kosmetycznie, a kończy opadającym górnym ekranem. Błyszczące białe jednostki żółkną pod wpływem UV, a zużyte przyciski barkowe wymagają podwójnego naciśnięcia, by zarejestrować ruch.
  • DSi (TWL-001, 2008) – matowe wykończenie ściera się, robiąc się błyszczące na krawędziach i narożnikach. Przetestuj obie kamery i gniazdo kart SD, i pamiętaj, że zabrakło w nim gniazda GBA. Sklep DSi jest dawno zamknięty, więc traktuj zainstalowane DSiWare jako miły dodatek, nigdy jako funkcję, za którą płacisz.

We wszystkich trzech przesuń rysik po ekranie dotykowym na ekranie kalibracji. Głębokie rysy lub dryfujące wejście to granica między konsolą gracza a konsolą kolekcjonera.

Co „kompletne” naprawdę znaczy dla gry DS

Dobre wiadomości najpierw: standardowe wydania DS wysyłano w plastikowych pudełkach typu keep case, więc w przeciwieństwie do poprzednich generacji w tekturowych pudełkach, obudowa zazwyczaj przetrwa. Papier w środku już nie. Prawdziwie kompletna kopia oznacza instrukcję – instrukcje PAL często są grubymi, wielojęzycznymi cegłami – plus ulotkę o bezpieczeństwie i higienie oraz wszelkie wkładki z punktami, które region dołączał. Kartridż wpięty w puste pudełko nie jest CIB, bez względu na to, co twierdzi ogłoszenie.

Ostrożenie dotyczące cienkiej tektury dotyczy dokładnie tego, co boli najbardziej: edycji specjalnych. Duże wydania w pudełkach jak Pokémon SoulSilver z Pokéwalkerem były pakowane w cienką drukowaną kartę, a zgniecione narożniki lub wyblaknięcie od słońca cicho odbierają kopii atrakcyjność. Poproś o zdjęcia każdego narożnika i wewnętrznej tacki – nieużywany Pokéwalker nadal osadzony w tej tacy to inna klasa przedmiotu niż ten, który zrobił dziesięć tysięcy kroków na breloczku.

Podróbki idą tam, gdzie jest popyt

Nikt nie sili się na fałszowanie gier typu groomingowych. Podrobione kartridże DS skupiają się dokładnie wokół tych gier, których ludzie szukają – przede wszystkim Pokémony, z Mario i Zelda tuż za nimi. Cztery kontrole przed wydaniem poważnych pieniędzy:

  • Wytłoczone oznaczenia. Autentyczne standardowe kartridże mają wyraźny napis „NTR-005” wytłoczony na tyle obudowy. Miękkie, płytkie lub brakujące wytłoczenie to pierwszy czerwony sygnał.
  • Etykieta. Porównaj grubość kroju pisma, nasycenie kolorów i ostrość druku z zdjęciami zweryfikowanej kopii. Podróbki mają tendencję do lekkiego rozmycia, nieco nieprawidłowych kolorów lub obu tych cech.
  • Zachowanie. Podróbki rutynowo nie zapisują stanu gry i mają problemy z funkcjami łączności. Kartridż SoulSilver, który nie synchronizuje się z Pokéwalkerem, to nie okazja do targu – to podróbka. Odejdź.
  • Kontekst. Nienaruszona kopia tytułu często podrabianego od sprzedawcy bez historii zasługuje na dokładnie takie podejrzenia, jakie wzbudziłaby gdzie indziej.

Oto wniosek, i jest trochę heretycki: DS to ostatnia ogromna biblioteka Nintendo, którą wciąż możesz przesiać ręcznie, tanio, zanim konsensus utwardzi się wokół tego, co jest rzadkie. Shovelware dofinansowuje poszukiwania – każde pudełko kartridży sprzedawanych za grosze to loteria, w której przegrane losy kosztują drobne. Więc: jaki jest najlepszy kartridż, jaki kiedykolwiek wyciągnąłeś z pudełka na buty?