
W nastroju na coś kości crushing? Łamanie karku? A może nawet depczanie twarzy, miażdżenie śledziony, pękanie jąder, trzaski stawów, ogólnie ostrą, ciętą, zabawną zabawę? Cóż, nie szukaj dalej niż to LEGENDARNY podwójny film w rolach głównych z udziałem niedoścignionego Iko Uwaise i kierowany przez nieustannie doskonałego Garetha Edwardsa (jeśli lubisz te filmy i okresową grozę, koniecznie sprawdź Netflixowy ekskluzywny The Apostle!). Nigdy nie zapomnę pierwszego obejrzenia The Raid podczas jednego z dosłownie 5 seansów w mojej okolicy, bo inny film, który chciałem zobaczyć, był wyprzedany. Nie miałem pojęcia, czym był ten film, wiedziałem tylko, że to nowy film o sztukach Walki. Wyszedłem z kina całkowicie oszołomiony szaleństwem pierwszego filmu. Oczywiście naturalnie rwałem się na sequela, i rezultaty z pewnością satysfakcjonowały! Naprawdę podoba mi się ta nowa fala hiperkinetycznych, hiper brutalnych filmów o sztukach walki, więc chodź, Edwards, wypuśćmy zakończenie tej znakomitej serii i zróbmy z niej trylogię. A wy co myślicie? Czy ktoś jeszcze jest fanem The Raid?