
Polować na wygodny, niechlujny poranek niedzielny. Właśnie piję trzecią kawę ☕️ i połowę uwagi poświęcam meczowi Saints/Vikings w playoffach. Zastanawiałem się, co powinienem obejrzeć filmowo dalej, bo potrzebuję czegoś trochę strasznego, ale chciałem też kina sci-fi. W końcu zdecydowałem się na pierwszy Cloverfield, bo minęło już dobre kilka lat od jego oglądania. Pomyślałem, że przy okazji pokażę całą trylogię. W przeciwieństwie do większości, naprawdę, BARDZO spodobał mi się The Cloverfield Paradox. Może to mój niepowstrzymany brak powściągliwości w miłości do horroru kosmosu i wysokie tolerowanie na wtórne pomysły, ale go uwielbiam i oglądałem go nawet więcej niż dwa pozostałe. 10 Cloverfield Lane było niesamowitym zaskoczeniem w sequelu, i chociaż oczywiście nie łączyło się bezpośrednio z oryginałem, nie przeszkadzało mi to. Właściwie uważam, że to, co Abrams i spółka robią z tą serią, jest naprawdę interesujące. Każdy film to inny gatunek, styl i skala, a jednak myślę, że wszystkie doskonale pasują do tego samego uniwersum, co oznacza, że nie powinno być wymaganiem, żeby wszystkie sequele były „tym samym, ale więcej” lub „tym samym, ale innym”. W każdym razie, przejdźmy do oryginału! JAKI JEST TWÓJ ULUBIONY FILM CLOVERFIELD??? Daj znać!