
Więc w końcu zabrałem się za obejrzenie najnowszego filmu Riana Johnsona, mystery whodunnit inspirowanego Clue, Knives Out. Jestem ogromnym fanem Johnsona (tak, także kontrowersyjnego The Last Jedi), więc zawsze cieszę się, czegokolwiek będzie robił dalej. Naprawdę mi się ten film podobał. Nie był niczym niezwykle nowym czy zadziwiającym, ale wow, jak miał styl! Mógłbym oglądać obsadę, którą dobrał, czytaącą z książki telefonicznej, a zobaczyć prawie wszystkich grających te straszne osoby, wszystkie intrygujące i manipulujące, i zdesperowane, to była upper bound zabawa. Zestawienie Daniela Craga w roli, która mogłaby pełnić coś w rodzaju Poirota w przyszłych filmach, i zagłębianie się w to, co go napędza, byłoby fantastyczne. A Wy co myślicie? Czy jesteście fanami Knives Out i/lub Johnsona? Pogadajmy!