
Wooowww!!! Jak do diabła mogłem przegapić to przez tyle lat? Niedawno dorwałem kopię remake’u z 2012 roku kultowego klasyka z 1980 roku, Maniac, i postanowiłem go naprawdę wyciągnąć i obejrzeć, zamiast pozwolić mu zalegać w backlogu jeszcze przez kolejne dziesięć lat. Cieszę się, że to zrobiłem! To było niespokojne, super brutalne, ogólnie znakomite doświadczenie slashera. Podobało mi się, jak to nakręcili w półautentycznej perspektywie pierwszej osoby, z niesamowicie przerażającym Elijah Woodem pojawiającym się przede wszystkim poprzez odbicia i podczas wykonywania pewnych czynności... to był sprytny gimmick i dobrze wykonany. Ścieżka dźwiękowa była też fantastyczna, synth-driven i pulsująca, dodając atmosfery lat osiemdziesiątych, choć nie będąca dosłownie filmem osadzonym w tych latach. Innym punktem, który zrobił wrażenie, były zabójstwa, i chociaż nie były specjalnie wyjątkowe w stagingu ani unikalności, dzięki perspektywie pierwszej osoby wydawały się z bliska i osobiście, trochę bardziej bezlitosne, i bardzo, bardzo autentyczne. Myślę, że miały dużo większy wpływ niż przeciętne zabójstwo w slasherze. Nigdy nie widziałem oryginału, więc nie mogę nic porównać, ale absolutnie pokochałem Maniac! Jak wam wszystkim podobał się ten film? Jak wypada w porównaniu do oryginału? Czy to porządny remake, z waszego punktu widzenia? Porozmawiajmy poniżej!