
Hej wszystkim! Mam nadzieję, że macie świetny tydzień. Właśnie skończyłem męczący, ale produktywny dzień w pracy i postanowiłem zajrzeć do pierwszego wpisu w jednej z bardziej wyjątkowych podwójnych propozycji z ostatnich lat. Absolutnie uwielbiałem oryginalne slasherowe podejście do koncepcji Dnia świstaka. Było stylowe, nie brało siebie zbyt poważnie, unikając czystej komedii, a ogólnie było po prostu fajnym czasem. Chociaż sequela nie była tak silna jak oryginał, nadal bardzo mi się podobała. Uwielbiałem, jak zmienili klimat, wplatając dziwnie emocjonalne, cięższe w stronę sci-fi podejście do horroru zabarwionych wydarzeń. Świetne rzeczy i solidne przy ponownym oglądaniu 😁😎🤘 CO WY MYŚLICE O HAPPY DEATH DAY I JEJ SEQUELU??? KTÓRY BYŁ WASZYM ULUBIONYM??? Obejrzałeś ostatnio jakieś świetne slasher'y??? Pogadamy poniżej!!!