
„STRACISZ NIEWINNOŚĆ… LUB STRACISZ ŻYCIE!!!” Witajcie ponownie! Mam nadzieję, że macie dzisiaj mega dzień i udało wam się znaleźć trochę czasu, by obejrzeć coś, co kochacie. Byłem na masce horrorów z lat 90., i gdy przeglądałem filmy z tamtych czasów, których jeszcze nie widziałem, natknąłem się na to super zacne, super niedoceniane 2000 słasherowe odkrycie, Cherry Falls. Przegapiłem to przy premierze i od kilku ostatnich lat miałem w planach to obejrzeć (co nowego? 😅). Cieszę się, że w końcu to zrobiłem! To świetny, niezwykle wciągający slasher, który momentami bywa całkiem zabawny i skłania do myślenia. Sama koncepcja seryjnego mordercy tropiącego dziewice to wspaniała podmianka, która odświeża typowego slashera, i chociaż zakończenie widziałem z daleka jak na vak, było nadal skuteczne i bardzo zabawne. Zawsze trochę przeraża widok wykonawców, którzy tak przedwcześnie odeszli ze swoich prime lat, ale uważam, że Brittany Murphy była tu magnetyczna. A wy co myślicie? Kto jeszcze obejrzał ten mało omawiany slasher? @shoutfactory