
Przechodząc dalej, poczułem nostalgię i miałem ochotę obejrzeć film Arnolda lub dwa, i zdecydowałem się na taki, który widziałem tylko raz lub dwa razy przez lata, i nie pamiętałem z niego wiele poza tym, że to jedno z tych filmów z lat 90. o konspiracyjnym pościgu. I był praktycznie dokładnie tym, z tłem w postaci konspiracji klonowania w klimacie science fiction. Z całą pewnością trudno byłoby nazwać ten film dobrym według większości definicji tego pojęcia, ale od samego początku byłem niesamowicie rozbawiony. Przestylizowane sceny akcji, duży budżet efektów specjalnych (serio, te kolejne CG helikoptery były całkowicie absurdalne 😂), klony, klony, klony w nadmiarze, i jeden z najbardziej kiczowatych, niedorzecznie fatalnych występów Arnolda — wszystkie te elementy wydają się podnosić film po latach, zamiast szkodzić. Masz ochotę na doprawiony wiekiem, wielkomiejski, z 2000 roku, duży budżet sci-fi action? Nie szukaj dalej! 😎