
Dobrze! Niech ta straszna niedziela płynie dalej szybko, prawda? Mam ochotę na coś skłaniającego do refleksji, ale też przerażającego. Niewielu twórców potrafi uchwycić zarówno oszałamiająco piękne obrazy, jak i wlać w nie tak namacalny duch grozy i lęku jak legendarny Stanley Lunrick. The Shining, Full Metal Jacket, A Clockwork Orange... prawie całe jego dorobki idealnie pasowałoby do tego nastroju. Mogę (i często to robię!) oglądać ten film w kółko. Malcom McDowell może był uwięziony w czyśćcu filmów na bezpośrednią sprzedaż na dvd przez większość ostatniej dwóch dekad, biorąc udział w jednym okropnym projekcie po drugim ostatnio... ale wow, był świetny, gdy był dobry!!! 🤘🤘🤘 Macie jeszcze innych fanów? Jaki jest wasz ulubiony film Kubricka?