
Trochę mieszkam z przebiegiem wydarzeń, tym razem w przed-MCU Marvelowym wpisie z podziękowaniami, w którym gości nasz ulubiony morderczy antybohater, The Punisher! Frank Castle przeszedł fascynujący okres w świecie live action. Nie tylko jest jednym z najdłużej obecnych i najczęściej adaptowanych bohaterów Marvela w wersji live action, ale moim zdaniem także jednym z najbardziej konsekwentnie satysfakcjonujących. Każda wersja ma w sobie coś do kochania. Oryginalny film z udziałem Dolpha Lundgrena ma w sobie całą wspaniałą, surową szaleństwo najlepszych filmów akcji z lat 80. Wczesnookoł: incarnacja z Thomasem Jane’em z początku lat 2000 była niemalże idealnym odzwierciedleniem postaci, z pamiętnym i niedocenianym złoczyńcą w postaci Howarda Sainta granego przez Travoltę, fantastyczną przemocą i po prostu zabójczym filmem ogółem. Najczęściej oglądam ten film, i przez długi czas był moim ulubionym podejściem do Franka Castle’a. A jednak Ray Stevenson wciela się w to, co stało się ulubioną wersją wielu zapalonych fanów Punishera, prowadzący jedne z najbardziej szalonych, krwawych i przesadzonych adaptacji komiksowych, gloriously samoświadomą Punisher War Zone. Nadal uważam, że Jigsaw bierze tort za jednego z najlepszych, najbardziej groźnych przeciwników Marvela. Oczywiście nie pokazano to moje ulubione Punishera, Jon Bernthal Netflixa Frank Castlea. Być może to była dłuższa forma, intensywność i dopracowanie występu, albo same historie wokół niego, ale na ten moment myślę, że on jest najlepszym z najlepszych Punisherem. Uff! Teraz gdy to wyjaśniłem, co Wy na to? JAKA JEST WASZA ULUBIONA WERSJA PUNISHERA? WASZ ULUBIONY FILM? Dajcie znać! kolekcja