
Dobra, po kilku dniach świętowania Johna Carpentera, odhaczeniu kilku pozycji w moim równoległym maratonie Mad Max i obejrzeniu kilku nowych, kluczowych zakupów, nadszedł czas, by powrócić do ostatnich pozycji w moim niedawnym maratońskim View Askewniverse. Następny w kolejności jest całkowicie szalony, pełny rozpędu, oszałamiająco przesadzony, epicki niżej upadłej małości Jay and Silent Bob Strike Back! Ten film to dosłowne definicje tego, co jest śmieszne, a jego specyficzna mieszanka bezkompromisowego, brutalnego, absurdalnego humoru z pewnością nie jest dla każdego. Dla mnie to wydaje się pierwszym zestawieniem największych hitów tego uniwersum, połączonym z czystą esencją pierwszego wersu Jay’a na początku Clerks. Bezkompromisowy, głupi i niezbyt dobry… ten film jest FANTASTYCZNY!!! Kocham go teraz jeszcze bardziej niż przy pierwszym oglądaniu, a to sprawia, że jestem jeszcze bardziej podekscytowany ponownym obejrzeniem Clerks II oraz wkrótce obejrzeniem Jay and Silent Bob Reboot po raz pierwszy 😁😎🤘 Jak tam wszyscy w ten super sobotni poranek??? Jaki jest wasz ulubiony film z tej serii???