
Wszystko w porządku, wszyscy. Dziś wieczorem zakończę wieczór czymś znajomym, odrobiną dobrze zużytej, filmowej afirmacji komfortowej. Tym razem zdecydowałem się na jeden z bardziej nostalgiczych filmów z mojego dzieciństwa w postaci absolutnie killerowej adaptacji komiksowej i kultowego fantasy-horrorowego filmu The Crow. Bez względu na to, ile razy go oglądam, zawsze to trafny wybór i po prostu nigdy nie znudza się! Brandon Lee jest tutaj na szczycie formy jako torturowany Eric Draven, co czyni jego przedwczesną śmierć jeszcze bardziej bolesną, wiedząc, że naprawdę rozwijał się jako aktor. Film jest po prostu PRZEPIĘKNY, z niesamowitym, czasem oszałamiającym projektem scen, makijażem i kostiumami. Oczywiście akcja jest teraz trochę przeterminowana, podobnie jak niektóre z bardziej kiczowatych postaci, lecz te elementy tylko zwiększają urok, jeśli o mnie chodzi. To i zawsze będzie dziecięcym ulubieńcem. Czy inni fani??? Jaki jest wasz ulubiony film z serii The Crow? Mój to pierwsza część, ale Salvation też nie jest zły!