
Czas na szybkie wyróżnienie tej epickiej podwodnej sensacyjno-dreszczowej dwójki!💧💧💧W tym konkretnym podgatunku horroru/thrilleru jest tyle niesamowitych filmów, a podobnie jak kosmos, mrok, niekończące się głębiny i czarna jagoda głębin oceanu doskonale nadają się do atmosferycznego przerażenia. Oba filmy są doskonałe same w sobie: Leviathan jako nieco niedoceniony, w końcówce lat 80., z Peterem Wellerem na czele, film potwora, oraz Sphere jako nieco niedoceniony, z końca lat 90., psychologiczny thriller-mistery undersea. Nie byłoby przesadą powiedzieć, że to jedne z moich ulubionych produkcji, a oba są o wiele lepsze, niż sugerują ich reputacja i odbiór krytyczny. Ogromny fan obu, myślę, że pójdę dalej i obejrzę Sphere jeszcze raz 🤘😎🤘