
Czas na kolejny pierwszy raz, gdy obejrzę film, który wielu uważa za kwintesencję klasyki z lat 90., Jerry Maguire. Chociaż jestem świadomy tego tytułu od czasu jego premiery, dawno temu, szczerze mówiąc, niewiele w nim mnie pociąga. To komedia, która—jak pewnie wiecie—nie jest gatunkiem dobrze reprezentowanym w mojej kolekcji z powodu mojego skrajnego wybredności. To romansowo-dramatyczny film sportowy... W praktyce to wszystkie moje najmniej ulubione gatunki filmowe, wszystko na raz 😂 Jednak mimo to staram się oglądać więcej filmów, których jeszcze nie widziałem i które wykraczają poza moje strefy komfortu. Przynajmniej mam znajomość z Tomem Cruisem, którego całkiem lubię, co może złagodzić cios. Jestem całkowicie otwarty na to, żeby spodobał mi się ten film i mogę być zaskoczony w jak najlepszy możliwy sposób. A co wy o tym myślicie? Czy jesteście fanami Jerry Maguire? Jakie są Wasze kluczowe filmy, które zawsze mieliście ochotę obejrzeć, ale jakoś nigdy Wam się to nie udało? Porozmawiajmy!