
Więc myślę, że nadszedł czas, by ponownie wyruszyć w podróż do jednej z moich ulubionych galaktyk, daleko, daleko stąd... nie, nie ta, mam na myśli tę z żywą, bujną księżycową Pandorą! Chociaż 4727271 sequeli, które stały się nieco stałym żartem, wciąż nie zaowocowały po ponad dekadzie, Avatar pozostaje niesamowitym, science-fiction akcjonistycznym widowiskiem o epickich rozmiarach. Owszem, to zasadniczo Tańce z wilkami w kosmosie, ale WOW, to nadal jeden z NAJPIĘKNIEJSZYCH filmów, jakie kiedykolwiek widziałem. Pandora nigdy nie przestaje zadziwiać i inspirować, i to trochę zdumiewające, jak niesamowicie to wygląda nawet dziś. Kocham historię, i bez względu na to, ile razy ją oglądam, film wciąż pozostaje emocjonalnie rezonujący, i naprawdę mam nadzieję, że pewnego dnia spędzę w tym uniwersum więcej czasu. Akcja jest spektakularna, aktorstwo pełne serca, a całościowo to fantastyczny, unikalny, całkowicie urzeczywistniony epicki film science-fiction fantasy. Wiem, że nie jest to dokładnie modny trend, by nie nienawidzić tego na dobre, ale czy ktoś jeszcze jest fanem???