
Więc praca na dzisiaj zakończona, spędzę popołudnie na odpoczynku i nadrobieniu pierwszego sezonu Twilight Zone z Jordana Peele’a (jak na razie, całkiem nieźle, ale nie powala mnie na kolana), bo drugi dopiero co się ukazał i czuję się zbyt daleko w tyle 😂 Jestem dozgonnym fanem Twilight Zone i podobnie fanem Jordana Peele’a od czasów Key and Peele, więc mam nadzieję, że sezon 2 uderzy mocniej niż ten dotychczas. Naprawdę nie sądzę, że przesadzam mówiąc, iż Get Out to nowoczesny horror/thriller, arcydzieło i będzie z czasem zyskiwało na prestiżu. Naprawdę nie mogę powiedzieć niczego, czego nie powiedziano by wcześniej znacznie elokwentniej, więc po prostu nazwę go ulubionym dziełem dekady. Co do Us... było w porządku. Spodobała mi się większość tego. Jako wielowarstwowe, ambitne, wyważone doświadczenie horroru w duchu Twilight Zone, było to pewnego rodzaju sukces. Peele zdecydowanie ujawnił siebie jako niezbędny głos w tym gatunku i myślę, że nikt nie zaprzeczy. Podobało mi się, co próbował zrobić w tym filmie, i podoba mi się również, że nie próbował powtórzyć samego siebie po ogromnym sukcesie debiutu. Wszystko to powiedziawszy... to było trochę chaotyczne. Postacie i aktorstwo były wszędzie (serio... ten śmieszny głos... czy ktoś oglądał film przed wypuszczeniem? 😂🤣😅), a nie zaczynajmy nawet o fabule... luki? Nielogiczności? Śmiesznostki? Nie wyobrażam sobie, by większość widzów nie zobaczyła „zwrotu akcji” pod koniec po 15 minutach, a wszystko wydawało się nieco zbyt wymuszone bez rekompensaty. Ogólnie rzecz biorąc, przyzwoite oglądanie, ale nie ulubione. Zdecydowanie lepiej wypadało przy drugiej próbie, więc przypuszczam, że zobaczymy, jak będę się czuł za kilka lat. A WY? JESTEŚCIE FANAMI JORDANA PEELE’A? JAK WAM PODAŁO SIĘ US? JEŚLI WIDZIELIŚCIE GET OUT, JAK PORÓWNALIBYŚCIE DWA TEGO TYPU? Porozmawiajmy poniżej!