
Szczęśliwe 39. urodziny dla jednego z moich ulubionych filmów Disneya!!! Hej wszystkim! Mam nadzieję, że wszyscy macie się dobrze na tym wielkim, złym świecie, że jesteście bezpieczni, zdrowi i że mieliście okazję lub dwie ostatnio, aby znaleźć trochę czasu na obejrzenie czegoś, co kochacie. A ja? Właśnie zakończyłem 12-dniowy sprint w pracy i rozsiadam się w idealnie przytulnym, idealnie ukojonym zanurzeniu po stronie kanapy, z dokładnie zerowymi planami wyjścia do poniedziałkowego rana 😂 Na dzisiejszy pierwszy oglądanie ponownie obejrzę The Fox and the Hound, po czym natychmiast jego znacznie mniej ceniony bezpośredni sequel na wideo. Widziałem oryginał tyle razy, ile kiedykolwiek potrafię zapamiętać, ale zawsze fajnie go ponownie zobaczyć. Mogę obejrzeć sequel, ale przynajmniej mam bardzo niskie wymagania i myślę, że sporo Disneyowskich bezpośrednich sequeli mi się podobało. Oryginalny klasyk ma takie słodkie i aktualne przesłanie w swoim sercu i myślę, że to byłaby doskonała okazja, jak każda, aby ponownie go zobaczyć lub pokazać demona czy ukochaną osobę po raz pierwszy. Tak pięknie!