
Och. Tak. To zdecydowanie ten czas! Jaki czas? Czas na początek mojego weekendu, oczywiście! Po kolejnym brutalnym tygodniu w okopach mogę odpocząć i zrelaksować się przez następne dwa dni. Pomyślałem sobie, że lepszy sposób na rozpoczęcie wydarzeń niż kolejna epicka trzyfilowa wycieczka? Tym razem obiektem mojej uwagi będzie klasyczny, zrodzony w latach 90. roków, akcjonistyczny blockbuster Bad Boys. Oryginał to moje dzieciństwu bliska ulubienica, pełna widoków charakterystycznych dla epoki, których dokonać mógł tylko Michael Bay, ale w jego dobrych latach. Kontynuacja jest głośniejsza, szybsza i cholernie głupsza, ale podobała mi się prawie tak samo mocno. Minęła co najmniej dekada, a może i dłużej, odkąd oglądałem którykolwiek z nich, więc będzie świetnie je ponownie odwiedzić, pozostawiając sobie na pierwszy raz długie rozwinięcie sequela Bad Boys For Life. Krzywo przewróciłem oczami, gdy ogłoszono, że wreszcie dojrzał on do realizacji, ale gdy zaczęły napływać recenzje, mój nastrój dość szybko się zmienił 😂 Pandzę do szczęścia, by wreszcie zobaczyć, co ma do zaoferowania! A wy co myślicie? Czy ktoś z was to fan Bad Boys?