
Tylko kilka niedawnych zdobyczy, gdy byłem gdzieś na mieście w tym wielkim, ciemnym świecie. Najpierw mamy edycję exclusive 4K Target (standardowa wersja 4K wyszła bez slipcasu!!! 😡) Pixar’s woefully underrated and under seen fantasy epic Onward. Niewiele słów potrafi adekwatnie podsumować, jak bardzo pokochałem ten film, ale zacznę od piękna. Wizualnie, tematycznie i emocjonalnie, Onward jest jednym z najpiękniej wyglądających filmów animowanych, jakie widziałem w latach. Do tego fakt, że jestem zarówno wielkim metalowcem, jak i ogromnym nerdem, sprawia, że ten film wydaje się być stworzony specjalnie dla mnie. Wszelkie odniesienia do Magic: The Gathering, D&D, motywów fantasy, inside jokes z heavy metalem i oczywiście epicka podróż bohatera. Z naciskiem na rodzinę, więzi i szlachetne dążenia, dla mnie to był idealny film. Kilka dynamik między braćmi trafiało bardzo blisko domu, a choć byłem emocjonalny, łkający wrak na koniec, było warto. Szkoda tylko, że musiałem oglądać to na awaryjnym Disney + i musiałem zaczynać co najmniej 5 razy. Bardzo podekscytowany, że go mam. Następnie... mamy Birds of Prey... Nie wiem, dlaczego to sobie robię. Naprawdę nie lubię tej serii... a mimo to mam wszystkie. Dlaczego? Nie wiem. Może ta będzie dobra? Shazam był świetny. Mogą to dopiero rozgryzać? Ughhh. Powinno być ciekawe 😅🤔😬 Jak wam się podobały te filmy??? Jakie są Wasze ostatnie zakupy? Pogadamy!