
Och tak!!! Wszyscy wiedzieliście, że to nadchodzi. Kolejna edycja kolekcjonerska Scream Factory właśnie nadeszła, by zająć należne miejsce w skarbcu, tym razem w formie blockbustu akcji sci-fi Johna Carpentera, Escape From LA. Słynny, wysoki budżet sequel do jego wcześniejszego kultowego klasyka Escape From New York, ten film od samego początku miał skomplikowaną recepcję. W istocie jest to zupgrade'owana, błyszcząca, głupsza, mniej atmosferyczna wersja porannego rysunku animowanego w sobotnie poranki, remake oryginału; jest on konsekwentnie postrzegany jako znacznie gorszy z dwóch, i z dobrą przyczyną. Zdecydowanie brakuje mu tego samego rodzaju atmosferycznego, surowego klimatu pierwszego filmu i zasadniczo powtarza wiele z tych samych motywów. To powiedziawszy, gdy patrzy się na to w swoim własnym kontekście i uwolni od cienia lepszego, starszego brata, jest tu tyle zabawy do przeżycia. Dodane wartości produkcyjne zmieniają odczucie, ale dodają tyle w skali i szaleństwie przewyższającym wszystko, że film staje się bardzo własnym dziełem. Wydaje się trochę jak przejście od Robocop 2 do 3, ale bez całkowitego osłabienia protagonisty. Większy, bardziej serowy, bardziej kontrowersyjny, ale w zasadzie więcej tego samego. Kocham ten film, i co zaskakujące, mam dużo większą nostalgię za Escape from LA niż za New York, mimo że dostrzegam lukę jakości między nimi. Oryginał zawsze będzie klasykiem, ale myślę, że LA będzie nadal zyskiwać fanów i zmieniać opinie z biegiem czasu. Jest tu cholernie dużo do kochania. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę nowy skan 4K i zagłębię się w niektóre z nowych dodatków! A wy? Czy są tu fani przygód Snake Plisskena??? Który film jest waszym ulubionym?