
Whewwwww!!! Praca, dom, układanie półek, gotowanie, sprzątanie, dokończenie półek... Myślę, że można powiedzieć bezpiecznie, że nadszedł czas na relaks i wyciszenie. Próbowałem desperacko przerwać mój prawie nieprzerwany maraton horrorów/sci-fi trwający od miesięcy, i kiedy przeglądałem lokalny sklep wideo w poszukiwaniu czegoś do obejrzenia, natknąłem się na tę gloriously despicable parę czarnych komedii świątecznych, filmy Bad Santa. Te filmy dosłownie nie próbują nawet. Nie udają, że są związane z czymś wzbogacającym lub szczególnie pod powierzchnią, i z powodu tego, pojawia się surowa, ohydna bezwstydność, która ma możliwość przejąć władzę i po prostu szaleć. I to naprawdę definiuje te filmy. Są bezpretensjonalne, wstrętne i szokująco zabawne od początku do końca, zwłaszcza pierwszy. Kocham je obie, nawet jeśli oboje są terrible. Chciałem się teraz pośmiać! Czy są jeszcze jacyś fani?