
„TEGO LATA… ZASRZAJ NIE BĘDZIE BRAŁ WAKACJI” Dobra, teraz nadszedł czas, aby seria Halloween wróciła do formy… przynajmniej na razie po raz pierwszy 😂😅😁 Wbrew wszelkim przeciwnościom Halloween H20 faktycznie jest doskonałym sequelem do klasycznego oryginału i jego miło wspominanym (przez wielu 😅) kontynuatorom Halloween II, śmiało wyrzucając wszystkie inne części i koncentrując się na ztraumatyzowanej Laurie Strode i jej ponownym pojedynku z okrytym złą sławą zabójcą z Haddonfield. Co tu można kochać? Mamy całkowicie zaangażowaną, w pełni wykorzystaną Jamie Lee Curtis (tak, tym razem NIE spędza czasu wyłącznie na łóżku szpitalnym!), sięgającą głęboko, by dodać swojemu kultowemu bohaterowi wcześniej nieistniejącą teksturę i ciężar. Mamy bardzo wczesne występy Josepha Gordona-Levitta, Josha Hartnetta, Michelle Williams, A W PIERWSZYM WŁAŚNIE STRZELANYM PRÓBIE DODANIA HIP-HOPOWEJIKONY, by ożywić akcję, mamy jedyną w swoim rodzaju LL Cool J w obsadzie. Michael Myers wraca do dawnego, onieśmielającego, widmowego oblicza, a czeka nas bogactwo świetnych zabójstw i napiętych, a nawet przerażających momentów. Ogólnie rzecz biorąc, to świetny wpis i fantastyczny powrót do formy. Szkoda, że nie utrzymali tempa… bo wszyscy wiemy, co dzieje się po Resurrection Myersa… 😅😅😅 Jak Wam się podobała ta część?