
„TRICK OR TREAT MUTHUHFUCKUH!!!” I tak oto to się zaczyna... po zaskakująco świetnym, całkowicie nieoczekiwanie wysokiej jakości rebootie Halloween H20, wyobrażam sobie, że większość ludzi wybierających się na Resurrection miała wszelkie powody, by uwierzyć, że producenci/filmowcy nauczyli się lekcji i będą gotowi dostarczyć kolejny kawałek halloweenowego dobra. A potem film wyszedł na ekrany. Stwierdzenie, że ta pierwsza i jedyna kontynuacja w nowo zaktualizowanej chronologii była całkowicie katastrofalna, prawdopodobnie byłoby jednym z największych niedopowiedzeń w historii horroru. Ten film SUUUUUCKS 😂😅😂 I mam trudności, by uwierzyć, że ktokolwiek zaangażowany w produkcję próbowałby to powiedzieć na poważnie. Dziwaczny, reality TV setup (serio? 😂), absurdalne wręcz żarliwe występy wszystkich zaangażowanych, gimmick casting, absurdalne „akcje” sceny, Busta Rhymes robi z siebie głupca, kręcąc kopnięciem wokół Michaela Myersa, będąc przy tym naśladowcą Bruce’a Lee... DANGERTAINMENT... Mam na myśli... o Boże. Mówiąc to wszystko... jeśli wejdziesz do tego, akceptując to za to, czym jest, może zrób z tego grę w picie... może być zabawne. Zaskakująco, z powodu tego, to tak naprawdę nie jest mój najmniej ulubiony w serii 😂 Absurdalne, na tyle, że natychmiast zakończyło to nową kanon, co skłoniło desperackich bogaczy do zaprowadzenia ery Roba Zombie. Ooooh chłodzie 😅 Co u Was sądziliście o Resurrection?