
Hej wszystkim! Trochę post z wdzięcznością dla żółwi, bez konkretnego powodu, po prostu tak sobie postanowiłem! Mam dzisiaj wieczorem mały projekt do zrobienia za kilka godzin, więc postanowiłem się zrelaksować i powrócić do oryginalnego, klasyka z 1990 roku. Tak, to powiedziałem, klasyka! Dla każdego dzieciaka z lat 90-tych nie ma innego definicji. Secret of the Ooze bierze podejście Robocopa 2 i podnosi wszystko do 11, a niedoceniane, ale obiektywnie straszliwe Turtles In Time będzie zawsze jednym z najlepszych filmów na podstawie kreskówki w sobotnie poranki z lekką nutą kina na żywo! Jeśli chodzi o resztę serii, TMNT i para filmów z rebootem, choć wadliwe, też miały wiele do pokochać, i szkoda, że nie ma obecnie planów na coś więcej. Powiedziawszy to, może żółwie dostały już swoją szansę i powinny odpocząć na jakiś czas? Co myślisz? Jaki jest twój ulubiony Teenage Mutant Ninja Turtle? Film? Pogadajmy!