
Czy jesteś fanem podwodnego/ oceaanicznego horroru? Czy zaliczasz do ulubionych filmy takie jak The Abyss, Leviathan, Sphere, Triangle, Deepstar Six czy Deep Rising? A może Cabin Fever lub The Bay? Jeśli którykolwiek z tych filmów budzi twoje zainteresowanie, to czeka cię wyjątkowa uczta. Sea Fever to jeden z tych filmów, który pojawia się i znika w mgnieniu oka, i myślę, że to całkiem tragiczne, bo to jeden z moich ulubionych horrorów z ostatnich kilku lat. Jako bazowy premise, statek wyznacza kurs w zakazane wody, po czym natrafia na coś tajemniczego, a potentially deadly. Wszystko w tym niskobudżetowym, wysoko wydajnym ćwiczeniu w głównie pojedynczej lokalizacji robi wrażenie bezbłędnie. Sposób, w jaki miesza małe dawki irlandzkiej folkloru, klasyczne trope’y gatunku i najwyższej klasy występy, jest równa lub przewyższająca to, co oferują inne filmy, zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunkowo skromne rozmiary projektu. Według mnie to ukryty skarb najwyższej klasy, definicja niedocenianego i co ważniejsze, niedostatecznie oglądanego. A wy wszyscy? Czy ktoś jeszcze obejrzał ten film? Jaki jest wasz ulubiony horror/thriller wodny?